Dochodzę do wniosku, że dziewczyny chyba ostro wzięły się za przygotowania przedświąteczne...
bo nie pokazują się nigdzie :) Mam nadzieję, że przynajmniej konstruktywnie wykorzystujecie ten czas!
Ja jak zwykle się obijam, dlatego postanowiłam, że napiszę parę słów cobyście w wolnej chwil się nie nudziły...
sen...
Między promieniami słońca, za drzewami rozpościerającymi się wzdłuż wybrzeża stała kobieta ubrana w białą suknię, od której promienie słońca odbijały się wprost do krystaliczno-niebieskiej wody.
To chyba byłam ja !!! (o zgrozo śluby mi się śnią- i to moje:) ). Wkoło pełno uśmiechniętych ludzi.
I on... gdzieś z tyłu. Nie widzę go ale czuje... A ja stoję już przy ołtarzu-a przy mnie inny mężczyzna.
I podświadomie czuje na swoich plecach wzrok Tego jedynego... czuję jak małe mrówki przechodzą po mnie... cała drętwieję... Wszyscy patrzą na mnie- lekko rozglądam się na boki- widzę: rodzinę, znajomych, Was... i ksiądz patrzy na mnie wymownym spojrzeniem. Ze zniecierpliwieniem porusza księgą z tekstem przysięgi małżeńskiej. I co ja wtedy robie???
Puszczam za rękę mojego "przyszłego męża" i mówię: "NIE!! NIE TYM RAZEM!!".
brrr... I uciekam... tylko, że wiecie co??!! Zamiast wpaść w ramiona tamtego i uciec z nim na motorze - to ja co!! no co!!!!!!!!!.......
...........Budzę się :)
Dziwny był ten sen...
Z ciekawości sięgnęłam do rodzinnej biblioteczki po sennik...
W sumie nic optymistycznego:
1. Jeśli się zakocham teraz to będzie źle
2. Związki mam przełożyć na późniejsza porę
3. Mogę wplątać się w zły związek (ciekawe z kim :P )
4. Czeka mnie wiele obowiązków
Jednym słowem same niepowodzenia :)
by Cienks
bo nie pokazują się nigdzie :) Mam nadzieję, że przynajmniej konstruktywnie wykorzystujecie ten czas!
Ja jak zwykle się obijam, dlatego postanowiłam, że napiszę parę słów cobyście w wolnej chwil się nie nudziły...
sen...
Między promieniami słońca, za drzewami rozpościerającymi się wzdłuż wybrzeża stała kobieta ubrana w białą suknię, od której promienie słońca odbijały się wprost do krystaliczno-niebieskiej wody.
To chyba byłam ja !!! (o zgrozo śluby mi się śnią- i to moje:) ). Wkoło pełno uśmiechniętych ludzi.
I on... gdzieś z tyłu. Nie widzę go ale czuje... A ja stoję już przy ołtarzu-a przy mnie inny mężczyzna.
I podświadomie czuje na swoich plecach wzrok Tego jedynego... czuję jak małe mrówki przechodzą po mnie... cała drętwieję... Wszyscy patrzą na mnie- lekko rozglądam się na boki- widzę: rodzinę, znajomych, Was... i ksiądz patrzy na mnie wymownym spojrzeniem. Ze zniecierpliwieniem porusza księgą z tekstem przysięgi małżeńskiej. I co ja wtedy robie???
Puszczam za rękę mojego "przyszłego męża" i mówię: "NIE!! NIE TYM RAZEM!!".
brrr... I uciekam... tylko, że wiecie co??!! Zamiast wpaść w ramiona tamtego i uciec z nim na motorze - to ja co!! no co!!!!!!!!!.......
...........Budzę się :)
Dziwny był ten sen...
Z ciekawości sięgnęłam do rodzinnej biblioteczki po sennik...
W sumie nic optymistycznego:
1. Jeśli się zakocham teraz to będzie źle
2. Związki mam przełożyć na późniejsza porę
3. Mogę wplątać się w zły związek (ciekawe z kim :P )
4. Czeka mnie wiele obowiązków
Jednym słowem same niepowodzenia :)
by Cienks
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz