sobota, 27 grudnia 2008

"Nie ma święta bez wina."

Tak kiedyś powiedział ktoś mądry pewnie :) No muszę Wam powiedzieć, że u mnie trochę było wina- ale nie Carlo :) i może dlatego to skończyło się bólem głowy:)
No i tak święta święta i po świętach jak to mówią...

Zanim zacznę cokolwiek dalej to chcę na forum złożyć naszej koleżance Chudzi serdeczne życzenia z okazji tego, że urodziła się dwadzieścia x lat temu :)

Do końca roku zostały tylko 4 dni. I znowu człowiek o rok starszy- co wcale nie znaczy mądrzejszy :P w moim przypadku. No ale mój licznik stanął na 20tce i tak do śmierci już zostanie :)

W święta nie robiłam nic ciekawego... tylko...

Dowiedziałam się, że UWAGA!! Mikołaj jeździ oplem :P
A było to tak... Mój kuzyn (kochany synek) Jakub mówi do mnie tak:
"Iza a wiesz co Mikołaj to naprawdę istnieje- ja myślałem, że to nieprawda, ale jak jechaliśmy z tatą po południu to ON
wsiadał do opla
pod kauflandem :)
a potem jak wróciliśmy wieczorem to już prezenty były"

Robiłam też wiele dziwnych rzeczy... bo nawet nie miałam czasu w sumie poleżeć przed TV :(
no ale w Poznaniu to nadrobię :)

by Cienks

czwartek, 25 grudnia 2008

Pierwszy Dzień Świąt

Cześć Dziewczyny!
W końcu znalazłam chwile czasu, żeby cos napisać. Właśnie dostałam smsa od Izki z pytaniem, czy Mikołaj był u mnie. Otóż był i zostawił wiele fajnych prezentów - np. książkę "Perfekcyjna Pani domu" - trochę to skłania do reflekcji, ale spoko nie dam się zamknąć w domu, bo w wolne weekendy, będę przybywała do Poznania, aby poplotkować z Wami przy Carlo Rossi:) Tak poza tym to Święta (żeby nie być poprawną politycznie napiszę Bożego Narodzenia) mijają mi bardzo powoli i rodzinnie. Dziś my wybieramy się z wizytami, a jutro gościmy dużą część rodzinny u nas.
Bardzo żałuję, że Cienks nie mógł do mnie przyjechać. Mam nadzieję, że wszystko powiedział Magdzie, a ona otworzy się przed nami, bo przecież Izy tajemnice, to też nasze tajemnice:) Swoją droga jestem ciekawa, co powiedział by nam zwierzak Magdy w Wigilijną Noc o Niej i Jej tajemnicach......
Drogie Dziewczęta,
życzę Wam i sobie również, aby te Święta były czasem spokojnym, spedzonym w rodzinnej, ciepłej atmosferze, żeby Nowonarodzony wniósł w Wasze życie duzo wiary, nadziei i miłości. Abyśmy spotkały sie 5 stycznia i miały ochotę opowiadać jak było i co przyniósł nam Gwiazdor (bo do nas w Wielkopolsce św. Mikołaj przychodzi tylko 6 grudnia).
Do zobaczenia!!!! :)

środa, 24 grudnia 2008

dzisiaj Wigilia...

cóż za przemyślenia Izo...ale masz rację. Chociaż ja w tym roku w ogóle nie czuję Świąt, może dlatego że pogoda taka, a może bo ten szczególny czas stracił dla mnie magiczną moc... wydaje mi się że to po częsci z powodu mojej dorywczej pracy "po nocach" w markecie, gdy widzę tych ludzi latających całymi dniami po sklepach, to odechciewa mi się wszystkiego...najchetniej wsiadłabym w pociag i ruszyła w świat w poszukiwaniu radości Bożego Narodzenia. W końcu Świeta to nie tylko prezenty i masa jedzenia, ale także czas, w którym powinniśmy zastanowić nad swoim życiem...
a tak na koniec, żeby troche rozweselić ten mój wywód życzę wsyztskim Świat wypełnionych miłością i spokojem, aby te najbliższe dni dały nam radośc i poczucie spełnienia i oczywiście bogatego Gwiazdora:)

wtorek, 23 grudnia 2008

jutro Wigilia...

Kolejna Wigilia w naszym życiu...

Na początku chciałbym podkreślić, że ja wcale nie narzekam.
Po prostu chce się podzielić swoim spostrzeżeniami...

Dzisiaj zastanawiałam się kiedy tak naprawdę domyśliłam się z Karolem, że te prezenty pod drzwiami, (rzekomo Mikołaj dzwonił i zostawiał pod drzwiami, bo się śpieszył) były podkładane przez tatę:).
W sumie to zabawne było, jak już o tym wiedzieliśmy, ale podświadomie nadal czekaliśmy na ten cudowny dzwonek :) Dopiero dziś rodzicom przyznałam się do tego :P
Kiedy człowiek był mniejszy, a jego dwa kroczki na śniegu były jak jeden krok dorosłego wszystko wydawało się lepsze, bardziej kolorowe, wyraziste, optymistyczne, proste. Dla mnie to zawsze było tak albo nie.
A jak było "nie!" to był płacz, trochę przymilania i w końcu wyszło na tak.
(no to prawda, nie byłam najlepszym dzieckiem:) ) .
Gwiazdka była czymś wyjątkowym- choinka, śnieg, kolędy, sanki, prezenty - Mikołaj.
Tak właściwie wszystko było wiadome - święta są, bo urodzi się mały Jezusek. Rodził się tak co roku.
Dopiero teraz po latach uświadamiam sobie, że te wszystkie prezenty, ta zamiana "nie!" dorosłych w moje tak była okazem ich miłości. Oni to wszystko robili dla Nas...
Kiedy spoglądam teraz na ubraną choinkę, w każdej bombce widzę coraz, i coraz bardziej wyraźnie dobro, które płynie z serc wielu ludzi. Ludzi, których znam, bez których każde kolejne święta nie byłyby już takie wyjątkowe. I im dłużej myślę o nadchodzących dniach tym bardziej zdaje sobie sprawę, że ta cała komercja, puste półki w marketach, pogoń za prezentami udziela się wszystkim. Czy tak naprawdę wiemy dlaczego są te święta?? Wigilia- czekanie- czekanie na ważne wydarzenie- ale jakie? Dzień najedzenia się, dzień przed TV, dzień ze znajomymi przy procentach.
I nie chodzi tu o to, aby być gorliwym chrześcijaninem, żeby wiedzieć, że to Boże Narodzenie.
Ja chciałabym, aby to były święta od zła, od nieszczerości, od zdrady, od kłótni, od codziennego pośpiechu i pogoni za czymś co i tak w dłuższej perspektywie nie da nam szczęścia...
To podobno najlepszy czas na wyzbycie się tego co złe w naszym zachowaniu, naszym życiu...
Tylko czy aby nasze decyzje nie są zbyt pochopnie podejmowane?
Czy nie myśleliście jak mogłoby być, gdybyśmy potrafili utrzymać ten stan dłużej?
Gdybyśmy potrafili być dobrzy na co dzień nie od święta? ...

No tak pewnie jak kazanie się robi ;)
No ale cóż ja mam coś z filozofa chyba :)

Na koniec wyznam Wam coś. Ja uważam, że mimo wszystko lubię ten świat- tych ludzi bez poczucia humoru, tych latających tylko za kasą, tych zupełnie dziwnych i tych szarych, i tych normalnych..
bez nich byłoby nudno...

Tak jak nudno byłoby bez Was!

Nie przejedzcie się za dużo! Jak coś to mięta jest dobra :)

A na koniec zdanie które wczoraj przeczytałam:
"Jeśli któregoś dnia masz być szczęśliwy, dlaczego nie zaczniesz od dzisiaj?"

by Cienks

poniedziałek, 22 grudnia 2008

już Mikołaj taszcy wór...

Znacie może taka fajną świąteczna piosenkę, która leciała parę lat temu na TVN? "Już Mikołaj taszczy wór, tutaj podśpiewuje chór, do pierników babcie radzą dać korzenie. W każdej bombce się odbija uśmiechnięta mina czyjaś, Anioł dzwonkiem głosi Boże Narodzenia", jak nie to Wam ją zaśpiewam przy następnym spotkaniu:)
Teraz to wszyscy tylko o świętach...to już trochę nudne jest, zwłaszcza, że nawet śniegu nie ma...ale Pan Pogodynka powiedział dzisiaj, że na Wigilię ma spaść, pożyjemy zobaczymy...
Magdo, jeżeli Cienks Junior przemówi w Wigilię, zapytaj się go co Iza robiła, kiedy miała wolne mieszkanie w grudniu...:) bo coś mi się wydaje że nie powiedziała nam wszystkiego...:P
A tak w ogóle, to czy akcja "EURO narzeczony" nadal aktualna?
Wracam już do zajęć świątecznych...eh...:)

Coraz blizej swieta..

Wreszczie do was zajrzałam. korzystajac z wolnej chwili- a tak naprawde to uciekajac od tego calego swiatecznego zamieszania postanowilam ze cos napisze. Tylko co.. moze to ze wlasnie jestem chora i na nic nie mam ochoty. Czasem zajrze tylko na chwile do kuchni aby troszke pomoc.


Tesknie za sniegiem, bo kto by pomyslal ze swieta beda bez sniegu,a za oknem widze tylko ponura szarosc no i do tego ciagle leje. Nie wiem czy wiecie ale maly cienks spedzi swieta ze mna i mam nadzieje ze w wigilje przemowi do mnie ludzkim glosem i powie mi czy dobrze go traktuja, a przy okazji spelni moje 3 zyczenia - chociaz mam ich znacznie wiecej:) Troszke sie o niego boje bo wczoraj wracajac juz z nim do domu droge przebiegl mi czarny kot..


Mam nadzieje ze kiedys jeszcze cos napisze, jesli bede miec na to ochote i czas;)
Ja zawsze potrfie znalezc 1000 innych zajec niz to co obecnie mam do zrobienia dlatego ide dalej sie lenic!


ps.
1.Czy wczoraj byl 1 dzien zimy?
2.Pani Cienks otorz sny odczytuje sie podobno odwrotnie:)

niedziela, 21 grudnia 2008

przedświątecznie...

Dochodzę do wniosku, że dziewczyny chyba ostro wzięły się za przygotowania przedświąteczne...
bo nie pokazują się nigdzie :) Mam nadzieję, że przynajmniej konstruktywnie wykorzystujecie ten czas!


Ja jak zwykle się obijam, dlatego postanowiłam, że napiszę parę słów cobyście w wolnej chwil się nie nudziły...

sen...

Między promieniami słońca, za drzewami rozpościerającymi się wzdłuż wybrzeża stała kobieta ubrana w białą suknię, od której promienie słońca odbijały się wprost do krystaliczno-niebieskiej wody.
To chyba byłam ja !!! (o zgrozo śluby mi się śnią- i to moje:) ). Wkoło pełno uśmiechniętych ludzi.
I on... gdzieś z tyłu. Nie widzę go ale czuje... A ja stoję już przy ołtarzu-a przy mnie inny mężczyzna.
I podświadomie czuje na swoich plecach wzrok Tego jedynego... czuję jak małe mrówki przechodzą po mnie... cała drętwieję... Wszyscy patrzą na mnie- lekko rozglądam się na boki- widzę: rodzinę, znajomych, Was... i ksiądz patrzy na mnie wymownym spojrzeniem. Ze zniecierpliwieniem porusza księgą z tekstem przysięgi małżeńskiej. I co ja wtedy robie???

Puszczam za rękę mojego "przyszłego męża" i mówię: "NIE!! NIE TYM RAZEM!!".
brrr... I uciekam... tylko, że wiecie co??!! Zamiast wpaść w ramiona tamtego i uciec z nim na motorze - to ja co!! no co!!!!!!!!!.......

...........Budzę się :)

Dziwny był ten sen...
Z ciekawości sięgnęłam do rodzinnej biblioteczki po sennik...
W sumie nic optymistycznego:
1. Jeśli się zakocham teraz to będzie źle
2. Związki mam przełożyć na późniejsza porę
3. Mogę wplątać się w zły związek (ciekawe z kim :P )
4. Czeka mnie wiele obowiązków

Jednym słowem same niepowodzenia :)

by Cienks

sobota, 20 grudnia 2008

oto jestem!

witam wszystkich! wreszcie udało mi się znaleźć trochę czasu i przede wszystkim chęci aby zalogować się i dołączyć do tego elitarnego grona, które redaguje ten blog:) swoją drogą, to miałaś świetny pomysł Izabelo by "coś" takiego założyć, zresztą chyba wszystkie się ze mną zgodzą iż nasz Cienkus zawsze ma trafne pomysły! teraz niestety czekają nas dwa tygodnie rozłąki...
acha, a tak w ogóle to mój opis tutaj zamieszczony rozbawił mnie do łez:D ale wynika z niego że jestem jakąś zwykłą "penerą":) ale chyba tak o mnie nie myślicie,co...?
Pozdrowienia dla wsyztskich!jeszce wrócę:P

piątek, 19 grudnia 2008

no to lotto...

No niestety dziewczyny nie wygrałam tych 3 milionów, więc z tymi super prezentami musicie jeszcze troszkę poczekać... ale jestem na dobrej drodze, bo już wczoraj trafiłam - JEDYNKĘ :)
Za jakieś 5 lat dwójkę, za 10 trójkę.... no może jak będziecie szły na emeryturę to coś wam się skapnie... swoją drogą to pomyślcie 8 pięknych starszych pań na Hawajach :P

A teraz zmiana tematu-
Chciałam publicznie podziękować Magdalenie, że w ciężkich chwilach postanowiła pokazać swoje miękkie serce i zaopiekowała się moim Cienksem Juniorem :)


---
Dzisiaj w pociągu jechałam w przedziale z trzema facetami- byli zabawni:
FACET NR 1- dojrzały Pan- jakieś 40 lat. Usilnie szukał popielniczki w przedziale bo nie miał gdzie zapalić... Wcale mu się nie dziwie, że nie znalazł, bo pewnie był lekko ślepawy i nie dostrzegł, że przed wejściem do pociągu wisiała specjalnie doklejona wielka kartka z napisem "WAGON DLA NIEPALĄCYCH" nie wspominając już o napisach na drzwiach i obrazkach... ogólnie wkurzył się tym faktem i na moje szczęście głód nikotynowy zmusił go do opuszczenia naszego grona...

No i tak zostałam tylko ja i ich dwóch :P

FACET NR 2- wiek ok.22-23 lata. Całkiem przystojny- ładne miał oczy- nie żebym się przyglądała, no ale jak siedział naprzeciw mnie trudno było nie zerkać z nad laptopa :P
W sumie to miał chęć pogadać, ale już pod koniec- bo niestety szybko wysiadł :(

No i tym sposobem zostałam z jednym :) i jechaliśmy tak jakieś 3,5 godziny...

FACET NR 3- tutaj wyobraźnia czytelnika pewnie nieco się ożywiła... :)
może słusznie?
...to niech działa dalej, bo o nim nic Wam nie powiem :P

Byłam z bratem na spacerze- jest pięknie bo spadł śnieg, ale pewnie do jutra go nie będzie :(

Ps. Zachęcam dziewczyny do napisania czegoś :)
Ps2: Mój kolega powiedział, że cyfrę 8 lubią czarownice :P

by Cienks

czwartek, 18 grudnia 2008

(p)oznawanie w toku;)

Witam wszystkich serdecznie:) normalnie zostałam dzisiaj "mega" zaskoczona przez panią Cienks ... dziewczynę buzującą optymizmem, szalejąca na nocnych wojażach, dla której niemożliwe jest tylko wygranie w totolotka :P hehe...czy moze cos jeszcze? Kochany Cienkuśku moim ulubionym stwierdzeniem jest "mega" - hehe mega..hehe chodz przyznam ze laska tez czasami - ale hehe raczej "cześć laska"...jeśli znajde wene to napisze cos o moim pozytywnie zakręconych kumpelach:P narazie to tyle..

o nas...

Żeby czytelnik nie uważał nas za zupełnie anonimowe osoby, pokrótce opiszę każdą z nas:
(zacznę od siebie, żeby nie było, że kogoś dyskryminuje:P )

Iza- od któregoś tam wykładu z MSG zwana "Cienks". Już się nawet do tego przyzwyczaiłam. Najkrócej jak można- niezdecydowana, roztrzepana, choć dobrze zorganizowana-nie zawsze no ale...
Co lubię- motocykle ... ech te smugi wiatru przepływające przez kask podczas jazdy :)
O mnie mam nadzieję, ktoś dopisze słówko- więc nie będę się rozpisywać. Z tego co wiem- to One lubią przychodzić do mnie... bo u mnie zawsze jest ... Carlo... ech
Bardzo lubię swojego Cienksa Juniora- mam nadzieję, że przez święta nic mu się nie stanie ...

Właśnie.

Aga "Chudzi" :)
Ciągle zadowolona z życia- kobieta światowa i wiecznie biegająca z komórką. Nie miałyśmy nawet czasu opić jej zaręczyn, bo między zajęciami, fundacja, zajęciami, panem S, zajęciami, tylko czasami uda jej się znaleźć czas dla NAS:) oczywiście między zajęciami :P
Jak kogoś nie lubi... to biada mu:)

Magda
- w sumie nie wymyśliłam jej ksywy jeszcze, choć mogłaby być ... no dobra przyznam się na razie nie wiem, może inne uczestniczki bloga coś wymyślą:)

Tajemnicza, z poczuciem humoru, które lubię, dość spontaniczna, ale o pochwałę u niej ciężko- można by rzec: mistrzyni powściągliwości :P

Julia "Żulinijo"
- ksywa mówi sama z siebie :P - "jak nie śpi to pije"- no oczywiście poza nauką i ciężką pracą w środku nocy (w sumie 6 to środek nocy jak dla mnie) - hm... ciekawe cóż ona robi:) ?? Podobno przekleństwa z jej ust nie usłyszysz :)


Ilona
ksywy brak- w sumie Ilona to Ilona- ale może kiedyś coś wymyślę :)

I w sumie w brew pozorom o Ilonie wiemy najmniej- przynajmniej ja- choć spędziłyśmy już dwie upojne noce na liczeniu wszystkiego co się rusza i nie rusza :P nie wszyscy muszą wiedzieć czego :) Poza tym jest dobrym kompanem jak spotykamy się z Carlo... :P nie zasypia- a i wiadomość dla Magdy- nie jest z szatańskiej grupy:)

Karolina "Karola"
- mieszka za ścianą- nie nie za tą- za tamtą:)

Oj bez jej wsparcia procentowego czasem byłoby ciężko :) Poza tym opiekowała się już moim Cienksem i przeżył... więc zyskała sobie u mnie szacunek :) Wydawałoby się, że spokojna- oj mylicie się- a w dodatku chce być moją szwagierką:P o zgroozo!!

Kamila
- dobrze, że czasem ktoś puknie ją w głowę to wróci ze swojego świata romantyzmu do Nas :P Jej ulubione określenie "cześć laska" - cokolwiek to znaczy :P

Poza tym pogodna, zabawna i dobry obserwator... no z resztą sama tak o sobie myśli to nie mogę tego podważyć :P

Ewelina
- "Brzezi, Malutka-bądź Maleńka" - dobrze, że chodzi na wykłady to coś wiemy, choć ostatnio się opuszcza ;) Mężczyźni pewnie nie wiedzą, ale gdyby dowiedzieli się, że ma domieszki krwi francuskiej to wiedzieliby, że pewnie we francuskim jest najlepsza- pocałunku oczywiście :P

Dlatego dziwię się, że ukrywa to przed nimi :)

... To narazie tyle- oczywiście to tylko moje zdanie- korekty mile widziane :)

by Cienks

o czym tutaj...

Zapewne o niczym... a może o wszystkim. W sumie to o wieczorach przy winie, facetach z monaru- o tych przystojnych i mniej przystojnych- starszych i młodszych, blondynkach z brzydkimi paznokciami, o tych przeklinających i tych zasypiających, o tych co zawsze mają coś do powiedzenia, o tych co lubią dobry humor, no i oczywiście o tych, co się ciągle uczą:)

Blog tworzony przez Nas... ludzi z poczuciem humoru.

by Cienks